Najpierw plik, potem zdanie
Kolejność jest odwrotna niż w typowym narzędziu AI. Publikacja zostaje najpierw pobrana i przeczytana w całości, a przypis powstaje dopiero z tego, co w niej faktycznie stoi.
Własny produkt: podajesz temat, dostajesz zweryfikowane źródła z cytatem, numerem strony odczytanym z wydruku i linkiem do publikacji — gotowe do wklejenia razem ze sformatowaną bibliografią. Poniżej, skąd się wziął i co przy nim było najtrudniejsze.
Problem
Praca bez źródeł jest po prostu niekompletna. Praca ze źródłami, których nie da się odnaleźć, podważa wszystko, co jest obok — łącznie z tymi fragmentami, które były w porządku.
Promotor, recenzent, redaktor. Wystarczy jedna pozycja, której nie da się odnaleźć, żeby pod znakiem zapytania stanęła cała reszta pracy.
I robią to przekonująco: prawdziwie brzmiący tytuł, istniejące nazwisko, czasopismo, które faktycznie wychodzi, rok, który się zgadza. Tyle że sam artykuł nie istnieje.
Nawet gdy publikacja jest prawdziwa, podana strona często nie ma nic wspólnego z cytowanym fragmentem. To druga warstwa tego samego problemu, trudniejsza do wychwycenia.
Odnalezienie każdej pozycji, otwarcie pliku, znalezienie zdania i porównanie numeru strony zajmuje więcej czasu, niż zajęło wygenerowanie całego akapitu.
Rozwiązanie
Typowe narzędzie generuje tekst i dokleja do niego przypisy. Tutaj jest odwrotnie — najpierw pobierana jest publikacja, dopiero z niej bierze się cytat, a przypis powstaje na końcu, z rzeczy, które już zostały przeczytane.
Kolejność jest odwrotna niż w typowym narzędziu AI. Publikacja zostaje najpierw pobrana i przeczytana w całości, a przypis powstaje dopiero z tego, co w niej faktycznie stoi.
Nie kolejny arkusz w pliku, tylko liczba wydrukowana na stronie — ta, którą sprawdzający zobaczy w papierowym wydaniu. Udało się ją odczytać na 159 814 z 178 545 stron.
Przypis prowadzi do konkretnego dokumentu i konkretnej strony, więc sprawdzający dochodzi do źródła w kilkanaście sekund. Przy weryfikacji cudzej bibliografii narzędzie oznacza pozycje jako potwierdzone albo niepotwierdzone — nigdy nie wyrokuje, że coś jest fałszywe.
Panel, dodatek do przeglądarki, wtyczka do Worda i Google Docs, wtyczka WordPressa oraz serwer MCP, przez który z tego samego korpusu korzysta asystent AI.
Z produktu
Trzy widoki. Pierwszy pokazuje wynik, drugi — co się dzieje, kiedy czegoś nie da się potwierdzić, trzeci — ten sam korpus użyty wewnątrz asystenta AI.
Co było trudne
Co z tego dla Ciebie
W większości firm największy kłopot z modelem językowym polega na tym, że nie wiadomo, skąd wzięła się odpowiedź. Cytado jest dowodem, że da się to zbudować inaczej: każde zdanie wskazuje dokument i miejsce w nim, a system ma prawo powiedzieć, że nie wie.
Jeśli u Ciebie ktoś musi ręcznie sprawdzać, czy odpowiedź ma pokrycie w dokumentach — umowach, procedurach, dokumentacji technicznej — to ten sam schemat da się przenieść. Napisz, jak to dziś wygląda.
Powiązane usługi
Cytado to wdrożenie AI osadzone w prawdziwych dokumentach. Poniżej pozostałe rzeczy, które robię dla firm, razem z ceną wyjściową.
Rozmowa
Opisz, na jakich dokumentach pracujecie i kto dziś sprawdza, czy odpowiedź ma w nich pokrycie. Odpiszę, czy da się to osadzić tak, żeby każde zdanie wskazywało miejsce w pliku, i ile mniej więcej kosztowałaby jedna odpowiedź.