Karol Leszczyński Build & Develop

Sitario — strona firmowa, która powstaje bez jednego spotkania.

Własny produkt: system, który przyjmuje zamówienie przez formularz, buduje stronę, rejestruje domenę, publikuje serwis i prowadzi go dalej — blog, statystyki, reklamy — w jednym miejscu. Poniżej, skąd się wziął i co przy nim było najtrudniejsze.

31 min
najszybszy podgląd strony od złożenia zamówienia
0
spotkań, telefonów i briefów po stronie klienta
19
zadań cyklicznych prowadzących strony po starcie
149 zł
za rok utrzymania, nie za miesiąc

Problem

Strona dla małej firmy kosztuje przede wszystkim czas.

Właściciel warsztatu albo salonu nie odkłada strony dlatego, że nie ma na nią pieniędzy. Odkłada, bo wie, ile godzin zejdzie na ustalenia, i te godziny musiałby zabrać z pracy, która płaci rachunki. Cena jest drugim problemem, nie pierwszym.

  1. 01

    Najdroższy jest czas właściciela

    Brief, spotkanie, uwagi do makiety, poprawki, wybór zdjęć, potem czekanie. Przy jednoosobowej firmie każda z tych godzin to godzina zabrana z roboty, która realnie zarabia.

  2. 02

    Kawałki pochodzą od różnych dostawców

    Domena u rejestratora, hosting gdzie indziej, teksty od copywritera, reklamy w agencji, statystyki w czwartym panelu. Cztery faktury i cztery miejsca, w których coś może stanąć.

  3. 03

    Po wdrożeniu strona zostaje sama

    Wykonawca kończy robotę i znika. Strona stoi w tej samej wersji przez trzy lata, bo właściciel nie ma kiedy jej ruszać, a przy każdej zmianie trzeba kogoś szukać.

  4. 04

    Kreator przenosi robotę na klienta

    Narzędzie „zrób sobie sam” rozwiązuje problem wykonawcy, nie zamawiającego. Zamiast zapłacić raz, właściciel zostaje niepełnoetatowym webmasterem i nigdy tego nie kończy.

Rozwiązanie

Zdjąć z właściciela wszystko poza jedną decyzją.

Zostaje mu wypełnienie formularza i kliknięcie „publikuję”. Reszta — research, teksty, projekt, domena, certyfikat, poczta, publikacja i prowadzenie — dzieje się po drugiej stronie.

Jeden formularz zamiast rozmowy

Nazwa, branża, obszar działania, kontakt i odpowiedź na pytanie, co strona ma robić. Dziesięć minut wypełniania i to jest cały udział właściciela w powstaniu serwisu.

Domena kupowana w tym samym kroku

Wyszukiwarka sprawdza dostępność na żywo i podpowiada warianty. Rejestracja, DNS, certyfikat i poczta idą automatem — właściciel nie zakłada konta u rejestratora.

Treść pisana z tego, co podał

System researchuje branżę, dobiera kolory, projektuje ikony i układa sekcje pod cel, który został zaznaczony w formularzu. Dwie strony z Sitario nie wyglądają tak samo.

Po starcie strona pracuje dalej

Artykuły na blog, pomiar szybkości, rekomendacje pod wyszukiwarkę, opinie zaciągane z wizytówki Google, kampania reklamowa z cotygodniową korektą fraz. Wszystko w jednym panelu.

Z panelu

Jak to wygląda od środka.

Cztery ekrany z działającego panelu. Pierwszy to jedyne miejsce, w którym potrzebna jest uwaga właściciela — pozostałe trzy pokazują, co dzieje się bez niego.

Sitario — Cały brief mieści się tutaj
Cały brief mieści się tutaj Nazwa firmy, branża, obszar działania, e-mail i cel strony. Do tego kolory marki. Z tego powstaje kompletny serwis — bez spotkania, bez telefonu, bez wymiany dziesięciu maili.
Sitario — Postęp widoczny bez pytania o postęp
Postęp widoczny bez pytania o postęp Przyjęte, budowa, podgląd gotowy, publikacja, działa na Twojej domenie. Właściciel widzi, na którym etapie jest zamówienie, i nie musi nikogo o to pytać.
Sitario — Domena w tym samym procesie
Domena w tym samym procesie Dostępność sprawdzana na żywo, propozycje nazw dobierane do firmy. Rejestracja idzie automatem, ale adres należy do klienta — nie do nas.
Sitario — Efekt liczony w zapytaniach
Efekt liczony w zapytaniach Nie wyświetlenia i nie „zaangażowanie”, tylko leady, kliknięcia z wyszukiwarki, średnia pozycja i frazy, po których ludzie realnie trafiają.

Jakość

Szybko i za rozsądne pieniądze — bez ustępstw na jakości.

To jest miejsce, w którym takie rozwiązania zwykle się sypią: skoro powstaje w godzinę i kosztuje ułamek tego, co agencja, to pewnie jest byle jakie. Dlatego każda opublikowana strona przechodzi pomiar Google i wynik trafia do panelu właściciela.

Wyniki pomiaru Google dla strony zbudowanej w Sitario
Pomiar mobilny strony wygenerowanej przez system. Te liczby biorą się stąd, że serwis jest statyczny i serwowany z sieci dostarczania treści — nie z tego, że ktoś go ręcznie dopieszczał.

Co było trudne

Cztery rzeczy, które zdecydowały o tym, czy to w ogóle zadziała.

  • Przejście na własną domenę bez udziału klienta Rejestracja adresu, wpisy DNS, wystawienie certyfikatu, wdrożenie na sieć dostarczania treści, weryfikacja w Search Console i podpięcie analityki — sześć rzeczy, z których każda potrafi się nie udać po swojemu. Cały ten łańcuch musiał domykać się sam i sam ponawiać próbę, bo po drugiej stronie nie ma nikogo, kto by to odblokował.
  • Treść, która nie brzmi jak wygenerowana Model dostający samo „napisz stronę dla hydraulika” zwraca tekst rozpoznawalny na kilometr. Dopiero research branży, konkretny cel strony i twarde reguły redakcyjne dają coś, pod czym właściciel jest gotów się podpisać.
  • Koszt liczony przed sprzedażą, nie po Przy 249 zł na start i 149 zł za rok każde wywołanie modelu, rejestracja domeny i transfer muszą mieścić się w kwocie policzonej wcześniej. Stąd pule znaków, limity i saldo widoczne w panelu — inaczej rachunek zjadłby marżę przy trzecim kliencie.
  • Dziewiętnaście zadań, które chodzą bez nadzoru Publikacja artykułów, pomiar szybkości, rekomendacje, synchronizacja reklam, przedłużanie domen, kopie zapasowe, pilnowanie terminów wygaśnięcia. Do tego watchdog, który podnosi to, co padło. Produkt bezkontaktowy oznacza, że nikt nie zauważy awarii za mnie.

Co z tego dla Ciebie

Bezobsługowy produkt to inny gatunek zlecenia.

Aplikacja, w której użytkownik przechodzi całą ścieżkę bez kontaktu z człowiekiem, wymaga czegoś więcej niż ładnego panelu: każdy krok musi umieć ponowić próbę, zgłosić awarię i policzyć własny koszt, zanim ktoś zapłaci. Sitario jest dowodem, że potrafię to spiąć w całość i utrzymać w ruchu.

Jeśli masz proces, który dziś obsługujesz mailem i telefonem, a mógłby chodzić sam — opowiedz, jak wygląda. Powiem, co da się zautomatyzować, a co lepiej zostawić człowiekowi.

Powiązane usługi

Czym się zajmuję poza własnymi produktami.

Sitario to aplikacja webowa spięta z automatyzacjami i wdrożeniem AI. Poniżej pozostałe rzeczy, które robię dla firm, razem z ceną wyjściową.

Rozmowa

Masz proces, który mógłby chodzić bez Ciebie?

Opisz, jak wygląda dzisiaj i w którym miejscu najczęściej się zacina. Odpiszę, co da się z tego zautomatyzować, ile mniej więcej kosztowałoby utrzymanie i od czego zacząć — zwykle jeszcze tego samego dnia.