Przeniesienie strony z WordPressa na AWS: ten sam wygląd, hosting za 3 zł miesięcznie
Jak przeniosłem serwis producenta mebli na wymiar z hostingu współdzielonego za 2 000 zł rocznie na statyczną stronę w chmurze AWS. Identyczny wygląd, 110 podstron, kilkanaście tysięcy zdjęć i poczta działająca bez przerwy.
Karol Leszczyński · Toruń
MebleSystem.pl, producent mebli na wymiar z Torunia, miał serwis na WordPressie i hosting współdzielony w pakiecie za blisko 2 000 zł rocznie. Pakiet obsługiwał przy okazji pocztę firmową i kilka mniejszych domen, a zdjęcia realizacji wypełniły 221 z 300 GB miejsca na koncie. Latem 2026 przeniosłem cały serwis na chmurę AWS. Wygląd został ten sam, bo taki był warunek klienta. Rachunek za utrzymanie strony wynosi dziś około 3 zł miesięcznie — tyle wynika wprost z faktury AWS.
Ten wpis pokazuje, jak takie przeniesienie wygląda od środka: co dokładnie się przenosi, czego pilnować, żeby firma niczego nie odczuła, i z czego składa się rachunek po zmianie.
Dlaczego strona firmowa może działać bez serwera
WordPress składa każdą podstronę na serwerze w chwili, gdy ktoś ją otwiera. Do tego potrzebuje działającego non stop serwera z PHP i bazą danych, a serwer trzeba opłacać, aktualizować i chronić przed włamaniami. Tymczasem serwis meblarski zmienia się kilka razy w miesiącu: dochodzi nowa realizacja w portfolio, czasem wpis na blogu. Przez pozostałe dni serwer składa w kółko te same strony.
Można to odwrócić. Stronę składa się raz, po każdej zmianie treści, a gotowe pliki trafiają do magazynu w chmurze (Amazon S3). Stamtąd rozprowadza je sieć serwerów rozsiana po świecie (CloudFront), która podaje stronę z punktu najbliższego czytelnikowi. W tym układzie nie ma żadnej maszyny, którą trzeba opłacać i aktualizować; nie ma też sąsiadów z hostingu współdzielonego, którzy w godzinach szczytu zjadają wspólne zasoby. Tak właśnie działają strony, które buduję — MebleSystem.pl jest jedną z nich.
Ten sam wygląd, bo taki był warunek
Klient prowadzi firmę od lat i jego strona jest rozpoznawalna: klienci wracają na nią z wycen, z wizytówki Google, z zakładek w telefonie. Warunek brzmiał: po migracji strona ma wyglądać tak samo. Uruchomiłem więc kopię starego serwisu obok i przepisywałem szablony podstrona po podstronie, porównując obie wersje na jednym ekranie. Do przeniesienia było 110 podstron: oferta, portfolio 27 realizacji, blog i osobne strony ofertowe dla sześciu miast.
Najwięcej pracy zabrały zdjęcia. Realizacje meblarskie to fotografie: w sumie kilkanaście tysięcy plików graficznych, które na hostingu przez lata urosły do rangi głównego lokatora konta. Każde zdjęcie przeszło konwersję do formatu WebP w kilku rozmiarach, żeby telefon pobierał wersję na miarę swojego ekranu. Po tej obróbce komplet zdjęć serwisu waży około 2 GB.
Efekt widać w pomiarach Google. Podstawowe wskaźniki internetowe, liczone z wizyt prawdziwych użytkowników z ostatnich 28 dni, są zaliczone — główny element strony wyświetla się w 1,1 sekundy:

Test laboratoryjny PageSpeed dokłada do tego komplet ocen: 100 punktów za wydajność, 100 za SEO i 100 za sprawdzone metody:

Migracja za plecami firmy
Firma przez cały czas normalnie pracowała: odbierała telefony, wysyłała wyceny, publikowała realizacje. Przenosiny szły obok, w takiej kolejności:
- Spis wszystkich adresów. Automat przeszedł cały stary serwis i zapisał każdy istniejący adres. Do tego doszło 16 miesięcy danych z Google Search Console, z których wynika, które podstrony realnie sprowadzają wejścia z wyszukiwarki.
- Eksport treści i bazy. Wpisy, podstrony i zapytania z formularza wycen z ostatnich lat wyjechały z WordPressa skryptami; treść przeszła automatyczną konwersję, a miejsca, w których automat sobie nie poradził, poprawiłem ręcznie.
- Mapa przekierowań. Adresy, które w nowym serwisie zmieniły formę, dostały przekierowania 301, więc stare linki z wyszukiwarki, wizytówek i maili prowadzą we właściwe miejsca.
- Formularz wyceny bez serwera. Zapytania z załącznikami obsługuje funkcja uruchamiana tylko na żądanie (AWS Lambda), która wysyła powiadomienia mailowe i zapisuje zgłoszenie w bazie. Płaci się za pojedyncze uruchomienia, czyli w praktyce grosze.
- Poczta bez przerwy. Adresy e-mail firmy zostały te same, a skrzynki odbierały wiadomości przez cały czas przenosin. Zmiana DNS objęła stronę, rekordy pocztowe przełączałem osobno i w kontrolowanym momencie.
- Przełączenie. Stara i nowa strona przez pewien czas odpowiadały równolegle, więc sama zmiana kierowania domeny była dla odwiedzających niewidoczna.
Jedynym śladem przełączenia była moja wiadomość do klienta, że stało się to poprzedniego wieczoru. Tak rozumiem cel każdej migracji, jaką robię.
Z czego składa się rachunek po zmianie
PRZED · HOSTING WSPÓŁDZIELONY
2 000 zł / rok
WordPress na serwerze dzielonym z innymi stronami, konto zapełnione w 221 z 300 GB
PO · CHMURA AWS
ok. 36 zł / rok
Ta sama strona serwowana z chmury: około 3 zł miesięcznie, w tym cały transfer i certyfikat SSL
Szczegóły z konta AWS klienta, sierpień 2026:
| Pozycja | Co robi | Koszt miesięczny |
|---|---|---|
| Route 53 | utrzymuje domenę w DNS | ok. 2 zł |
| S3 | przechowuje pliki strony i zdjęcia (ok. 2 GB) | poniżej 50 gr |
| CloudFront | serwuje stronę na świat (ok. 15 GB transferu/mies.) | 0 zł — mieści się w stałym darmowym pakiecie 1 TB |
| Lambda + SES | formularz wyceny z załącznikami i powiadomienia mailowe | kilka groszy |
| Razem | ok. 3 zł |
Dla porządku: dawny pakiet za 2 000 zł rocznie obsługiwał też pocztę i inne domeny firmy, więc porównuję tu koszt samej strony. Klient edytuje galerie realizacji w osobnym panelu, który zbudowałem jako oddzielny moduł — panel ma własny, również niewielki rachunek. Nawet licząc wszystko razem, ze stroną, panelem i obsługą zapytań, konto AWS zamyka miesiąc w cenie jednej pizzy.
Do rachunku warto dopisać pozycje, które po prostu zniknęły: opłaty za certyfikat SSL (na AWS bezpłatny i odnawiany automatycznie), dopłaty za rosnący transfer i miejsce na dysku, koszt aktualizacji WordPressa i wtyczek. Zniknęło też ryzyko, które trudno wycenić z góry: włamania na strony WordPressowe to codzienność, a strona statyczna nie ma zaplecza, do którego można się włamać.
Komu polecam takie przejście
Ten model pasuje do stron firmowych, wizytówek, portfolio i blogów, czyli serwisów, które zmieniają się co jakiś czas, a mają być szybkie, bezpieczne i tanie w utrzymaniu przez lata. Skala nie gra roli: MebleSystem.pl ma 110 podstron i kilkanaście tysięcy zdjęć, a mieści się w darmowych pakietach AWS z ogromnym zapasem. Sklep z koszykiem i płatnościami albo aplikacja z kontami użytkowników to inna konstrukcja — takie serwisy też buduję, tyle że na innym zestawie narzędzi.
Jeśli płacisz za hosting kwotę, która co roku rośnie, a Twoja strona zmienia się kilka razy w miesiącu, prześlij mi jej adres. Powiem Ci, czy da się ją przenieść w ten sposób, ile potrwa przeniesienie i jak zmieni się rachunek. Nowa strona firmowa zaczyna się u mnie od 3 000 zł netto, wizytówka od 1 500 zł, a samo przeniesienie istniejącego serwisu wyceniam po obejrzeniu go — z reguły taniej niż rok obecnego hostingu.