Ruch z ChatGPT: drugie źródło wejść na moją platformę i konwersja 2,5 raza wyższa niż z Google
AI zabiera ruch z wyszukiwarki, ale rozdaje go według innych reguł. Dane z 21 moich domen: wejścia z asystentów rosną 18 razy w pół roku, a strona niewidoczna w Google potrafi żyć głównie z poleceń ChatGPT. Z liczbami z GA4 i wnioskami dla mniejszych firm.
Karol Leszczyński · Toruń
W Google Analytics platformy Matury Online drugim zewnętrznym źródłem wejść w tym roku nie jest Bing, Facebook ani żaden katalog. Jest nim chatgpt.com: 306 sesji od kwietnia, więcej niż z Binga i o połowę mniej niż z całego bezpłatnego Google. Z tych 306 sesji przyszło 15 konwersji, czyli 14 rejestracji i jeden zakup. Google przy 594 sesjach dał ich 12.
Piszę to w momencie, w którym duża część branży SEO powtarza, że AI odbiera ruch wyszukiwarkom, a stronom zostają okruchy. Pierwsza połowa tego zdania zgadza się z tym, co widzę we własnych statystykach. Druga nie, i właśnie o tej drugiej połowie jest ten wpis.
Jedna platforma, trzy źródła, jedna zaskakująca kolumna
Zacznijmy od liczb z jednej domeny, bo na niej widać zjawisko w komplecie, od wejścia po płatność. Matury Online to serwis do nauki przed maturą z polskiego: baza zadań, interaktywne arkusze, ocena wypracowań. Konwersją jest tu założenie konta lub zakup dostępu.
Dwie rzeczy na tym wykresie zasługują na chwilę uwagi. Pierwsza: ChatGPT wysyła o połowę mniej sesji niż Google, a mimo to przyniósł więcej konwersji w liczbach bezwzględnych. Druga: Bing konwertuje podobnie wysoko jak ChatGPT. To spójny obraz, bo obu źródłom wspólny jest użytkownik, który dostał konkretną rekomendację zamiast listy dziesięciu linków do samodzielnego przejrzenia. Osoba, której asystent napisał „do ćwiczenia wypracowań maturalnych spróbuj tej platformy”, wchodzi z inną intencją niż osoba porównująca wyniki wyszukiwania.
Wzrost też ma czytelny kształt. W kwietniu z chatgpt.com przyszło na Matury Online 6 sesji, w czerwcu 76, w lipcu 129. To nie jest jeszcze skala, która utrzyma biznes, ale krzywa nie zostawia wątpliwości co do kierunku.
To nie przypadek jednej strony
Prowadzę i utrzymuję 21 domen z podpiętym Analytics: od dużych serwisów contentowych po małe strony usługowe. Wyciągnąłem z API GA4 wszystkie sesje, których źródłem był asystent AI (ChatGPT, Copilot, Gemini, Perplexity, Claude), od stycznia do sierpnia tego roku.
Od stycznia do lipca ruch z asystentów urósł osiemnastokrotnie. I to są liczby zaniżone, bo Analytics widzi wyłącznie kliknięcia z referrerem. Gdy asystent odpowiada użytkownikowi bez podania linku albo przeglądarka utnie informację o źródle, wejście ląduje w ruchu bezpośrednim lub nie zostawia śladu wcale. Wszystko, co pokazuję w tym wpisie, jest więc podłogą, nie sufitem.
AI nie dziedziczy rankingu Google
Od wolumenu ciekawszy jest jednak rozkład tego ruchu. Zestawiłem udział asystentów w ruchu każdej domeny z jej siłą w klasycznym wyszukiwaniu (kliknięcia z Search Console):
| Domena | Udział AI w ruchu | Pozycja w Google |
|---|---|---|
| inkmagnet.com | 61,5% | śr. pozycja 47, pojedyncze kliki |
| icopywriter.pl | 30,9% | 5 kliknięć/mies. |
| zostancopywriterem.pl | 22,0% | 2 kliknięcia/mies. |
| matury-online.pl | 16,0% | strona 2–3 na główne frazy |
| maturapolski.pl | 1,6% | 2 561 kliknięć/mies. |
| silniki-elektryczne.com.pl | ~1% | 2 212 kliknięć/mies., śr. pozycja 8 |
Zależność jest odwrotna, niż podpowiadałaby intuicja. Tam, gdzie moje strony są w Google mocne, asystenci dokładają margines. Tam, gdzie w Google praktycznie nie istnieją, potrafią być głównym źródłem ruchu.
Skrajny przypadek to inkmagnet.com, generator ebooków, którego strona ma w Google średnią pozycję 47. W wynikach wyszukiwania nikt jej nie zobaczy, bo nikt nie dociera do piątej strony. A jednak w zeszłym tygodniu z chatgpt.com weszła na nią użytkowniczka, wypełniła całe zamówienie i doszła do płatności. Asystent polecił jej stronę, której Google by nie pokazał, bo ocenił dopasowanie produktu do pytania, a nie profil linków domeny.
Na tym polega mechanizm. Klasyczny ranking premiuje autorytet budowany latami: linki, historię, zaufanie domeny. Asystent w chwili odpowiedzi czyta treść i sprawdza, czy odpowiada ona na pytanie użytkownika. Autorytet pomaga i tu, ale przestaje być warunkiem wstępnym. Dla małej firmy, która nigdy nie przebije się przez dziesięć zastanych wyników, otwiera się boczne wejście.
Co z tym zrobić na własnej stronie
Z moich danych i z tego, jak asystenci pozyskują treści, wynika kilka praktycznych warunków. Żaden nie wymaga budżetu agencji.
Po pierwsze, roboty AI muszą mieć wstęp na stronę. GPTBot, ClaudeBot czy PerplexityBot respektują robots.txt, a spora część serwisów blokuje je hurtem, czasem nieświadomie, bo taka reguła przyszła z szablonem. Strona zablokowana dla botów nie zostanie polecona, niezależnie od jakości.
Po drugie, treść musi odpowiadać na pytania, które ludzie zadają asystentowi, a te są dłuższe i konkretniejsze niż frazy wpisywane w wyszukiwarkę. Nikt nie pyta ChatGPT „generator ebooków”, pyta „czym mogę szybko zrobić porządnego ebooka po polsku, z okładką, do druku”. Strona, która na takie pytanie odpowiada wprost, jednym zrozumiałym akapitem, ma szansę zostać zacytowana. Strona z hasłem „innowacyjne rozwiązania dla Twojego biznesu” nie daje modelowi niczego do zacytowania.
Po trzecie, konkret wygrywa z ogólnikiem mocniej niż kiedykolwiek. Pomagają liczby, ceny, zakresy i przykłady wyników, bo model buduje odpowiedź z faktów i sięga po źródła, które podają je wprost.
Po czwarte, treść musi być dostępna w zwykłym HTML. Tekst schowany za paywallem, renderowany wyłącznie skryptem albo zamknięty w grafikach dla części botów nie istnieje.
Rozwinięcie tej listy, razem z nowym audytem Google oceniającym strony pod kątem agentów AI, opisałem w osobnym poradniku o optymalizacji stron pod asystentów.
Nic z tej listy nie jest sprzeczne z klasycznym SEO. To w dużej mierze te same zalecenia, które od lat czytamy w poradnikach optymalizacji, tyle że teraz egzekwuje je jeszcze jeden, szybko rosnący kanał, w dodatku taki, który nie każe czekać dwóch lat na autorytet domeny.
Dla kogo to jest realna szansa
Jeśli prowadzisz mniejszą firmę i przegrywasz w Google z serwisami, które są w sieci od piętnastu lat, to jest pierwszy od dawna moment, w którym konstrukcja strony może zaważyć więcej niż jej wiek. Buduję strony i aplikacje z myślą o obu kanałach naraz: klasycznej wyszukiwarce i asystentach, którzy czytają treść zamiast rankingu. Szczegóły i cennik znajdziesz na stronie tworzenia stron internetowych.
A jeśli chcesz najpierw sprawdzić, czy asystenci już wysyłają ruch do Ciebie: otwórz w GA4 raport pozyskania, dodaj wymiar „źródło sesji” i poszukaj chatgpt.com, copilot.com, gemini.google.com i perplexity.ai. U mnie ta jedna kolumna zmieniła sposób, w jaki myślę o widoczności. Możliwe, że u Ciebie czeka już kilka wierszy, o których nie wiesz.